Skarb z ulicy Bielawskiej

Po wybuchu wojny dla gangu zaczęło się prawdziwe eldorado, albowiem zaczęto plądrować opuszczone mieszkania oraz zajęto się pośrednictwem przy wykupywaniu więźniów z Pawiaka pojmanych na ulicznych łapankach. Na potęgę handlowano bronią kradzioną zarówno niemieckim żołnierzom, jak i z magazynów. Interes kręcił się do wybuchu Powstania Warszawskiego i to właśnie wtedy herszt bandy zniknął. Podobno w specjalnych pasach zabrał ze sobą gotówkę składającą się z amerykańskich dolarów oraz najcenniejszą złotą biżuterię. Zgromadzony latami skarb był olbrzymi i wszystkiego nie mógł zabrać ze sobą. W zależności od wersji legendy kosztowności zostały ukryte w piwnicy jednej z kamienic a w innej wersji, wspomina się, że skarb został zakopany gdzieś na pobliskiej skarpie. Jeszcze w latach osiemdziesiątych domorośli poszukiwacze skarbów kręcili się po okolicy, ale czy cokolwiek znaleźli, tego nie wiadomo. Miejsce obecnie nie istnieje a w miejscu, gdzie stały kamienice, powstaną niebawem nowe bloki mieszkalne. A legenda jak to z legendami bywa, odejdzie w zapomnienie.
Pijanista
















 kopia.jpg)

















