close



 

Rozbój na Bulwarach


 

Trzy poszkodowane osoby i mocno uszkodzony samochód – to efekt kilkuminutowej aktywności chuligana na Bulwarach Wiślanych. Jego niszczycielski marsz przez deptak zakończyła interwencja strażnika.

 

Co to trzeba mieć w głowie? W ciągu kilku minut idący Bulwarami Wiślanymi mężczyzna zdołał poszkodować 3 osoby i zniszczyć samochód. W sobotnią noc, kiedy nad rzeką bawią się tysiące ludzi, szaleniec znalazł sobie osobliwą rozrywkę. Mężczyzna szedł przez nadwiślański deptak ciskając na lewo i prawo szklanymi butelkami. W wyniku tej, delikatnie mówiąc – nieodpowiedzialnej - „zabawy” zranione zostały trzy osoby. Strażnicy zauważyli chuligana, kiedy kolejna z butelek leciała w stronę samochodu. Mężczyzna zdawał sobie najwyraźniej sprawę, że jego działanie nie może się podobać, ponieważ zaraz po wyrzuceniu butelki rzucił się do ucieczki. Strażnik z Oddziału Specjalistycznego był szybszy. Dopadł i obezwładnił niebezpiecznego szaleńca, a następnie, z uwagi na przestępczy charakter wezwał policję. Strach pomyśleć, ilu jeszcze szkód mógłby dokonać sprawca, gdyby nie ta interwencja. W zależności od kwalifikacji czynu, chuliganowi grozi nawet więzienie. Nie mówiąc o cywilnych pozwach, które mogą złożyć poszkodowani.

Przeczytaj: Damski Bokser z Powiśla 


Pod koniec marca Straż Miejska wzmocniła weekendowe patrole na Bulwarach Wiślanych, celem zapobiegania i eliminowania niebezpiecznych zachowań. Nadwiślańska promenada jest też objęta całodobową obserwacją w tygodniu, 

 

Źródło: https://www.strazmiejska.waw.pl/

 





Imię / nick
Treść komentarza