close

Rezerwat Januszów i Grażyn na Saskiej Kępie


W dawnych czasach większość mieszkańców Saskiej Kępy była funkcjonariuszami, jak i współpracownikami cieszących się wątpliwą sławą służb. Nowe bloki zamieszkiwali zarówno pułkownicy, jak i pałkownicy a jak ktoś nie nadawał się do Milicji, a posiadał liczne zasługi w donoszeniu na sąsiadów, koniecznie musiał należeć do tak zwanego ORMO, czyli Ochotniczych Rezerw Milicji Obywatelskiej. Ta część społeczeństwa miała sporo przywilejów. Jednym z nich były asygnaty na zakup samochodów osobowych. Cena sklepowa znacznie różniła się od tej na wolnym rynku i była od niej kilkukrotnie niższa a co najważniejsze samochody dla milicjantów były dostępne od ręki w odróżnieniu od innych obywateli. Większość dostojników mieszkająca na Saskiej Kępie do roboty jeździła a w zasadzie, była wożona służbowymi czarnymi Wołgami i samochody były im tak średnio potrzebne. Nie mniej jak przychodził weekend, to wyciągali swoje Wartburgi, Syrenki, Fiaty, Trabanty i tym podobne cuda techniki z garaży i wyruszali na tak zwany lans nad pobliską wodę.

Najbliżej było nad Wisłę i to tam można było spotkać lansującą się klasę państwowych dostojników. Szczytem lansu było wjechanie tylnymi kołami do wody i mycie samochodu. Przy okazji można było otworzyć maskę i pogmerać coś przy silniku, a potem wyjąć z samochodu wyszywane makatki i poduszki, aby rozłożyć je na trawie obok bolidu. Oczywiście clou spotkania była zawsze wódeczka a popitka, chłodziła się zawsze w wodzie w specjalnych siatkach. Pod wódeczkę była przeważnie kiełbaska pieczona nad ogniskiem na długim patyku. Czasy się zmieniły a nawyki, zostały. W dalszym ciągu nad Wisłą od strony Saskiej Kępy można spotkać osobników lansujących się przy swoich bolidach. Jest miło i ekologicznie tylko zmieniły się trochę samochody. Zniknęła też kiełbaska na patyku zastąpiona przez grill. Woda w Wiśle jeszcze wysoka, ale tylko patrzeć i jak za dawnych lat będzie można wjechać samochodem do rzeki.

 

Pijanista






Imię / nick
Treść komentarza
user DODANE: 07-04-2024 20:24:21 | ~ ABC
Pisał dyletant. .beznadziejny.. Inaczej wyglądał np. rynek samochodowy, kupowałeś auto SYRENA w w tzw. Polmozbycie gdzieś we Wrocławiu nową z taśmy niemal produkcyjnej , a za tydzień, albo i następnego dnia była już o parę tysięcy tańsza. W ogóle pisał to jakiś człek chyba dla zaczepki. 2 bloki przy Paryskiej były częściowo milicyjnych rodzin mieszkania, tak jak u jeden na Peszteńskiej. Komu do głowy przyszłoby piec kiełbaski z mieszkańców SK nad Wisła?? Tam były kluby sportowe SFOS, Marymont, LOK, Yachtowy, Bankowców ... i pola do siatkówki, stoły do ping-ponga, brydża grano..... Kiełbaski, grille,, a może jeszcze parawanizm???.. Oj chyba jakiś pan napływowy i nie lubiący tej strony Wisły tj. os. Saskiej Kępy myśmy nawet nie znali Pragi- jedynie jechało się tam na ciuchy.. koło Skaryszewskiej, niedaleko Wedla, albo do stacji benzynowej na Zielenieckiej... Dobre samochody.. lepsze niż w innych dzielnicach, zagraniczne, bo można było odkupić od mieszkających tam na SK dyplomatów.. używane.
user DODANE: 07-04-2024 19:55:33 | ~ ABC
Pisał dyletant. .beznadziejny.. Inaczej wyglądał np. rynek samochodowy, kupowałeś auto SYRENA w w tzw. Polmozbycie gdzieś we Wrocławiu nową z taśmy niemal produkcyjnej , a za tydzień, albo i następnego dnia była już o parę tysięcy tańsza. W ogóle pisał to jakiś człek chyba dla zaczepki. 2 bloki przy Paryskiej były częściowo milicyjnych rodzin mieszkania, tak jak u jeden na Peszteńskiej.
user DODANE: 07-04-2024 18:44:24 | ~ Saskersik
Tekst taki sobie, ale wyjątkowo mający sporo wspólnego z prawdą. Na Kępie po wojnie rzeczywiście osiedlano czerwoną elitę i służby, zazwyczaj kosztem wywłaszczanych przedwojennych właścicieli, którym domy odbierano za pomocą dekretu Bieruta. W latach 40, 50 czy 60 to to pewnie była główna grupa osiedlana na terenie starej Saskiej Kępy. Byli to ludzie prości ale wierni komunistom, a ich pojawienie się w naszej okolicy miało służyć zmianie społecznej przedwojennego, inteligenckiego osiedla w typową komunistyczną przestrzeń, co niestety komunistom w jakimś stopniu się udało. Proces ten oczywiście pogłębiło budowanie w okolicy resortowych bloków.
user DODANE: 07-04-2024 15:09:13 | ~ Znawca
Jak Wam nie wstyd puszczać na portalu takie idiotyzmy... Smutne. Autor jest po prostu niedouczonym debilem zaparciem"na szkło". Niestety bez żadnych talentów. To taki znak tego dziesięciolecia...
user DODANE: 07-04-2024 12:59:16 | ~ Krzysztof
Większej bzdury NIE czytałem . Funkcjonariusze mieszkali prawie TYLKO na ul. Międzynarodowej .Na Starej Saskiej Kępie może 1 % . Od 1960 do 1996 tam mieszkałem , chodziłem nad Wisłę i nigdy nie widziałem jakiegoś mycia samochodu . Panie . Doucz się Pan bo idiotyzmy Pan wypisuje .
user DODANE: 07-04-2024 12:59:15 | ~ Krzysztof
Większej bzdury NIE czytałem . Funkcjonariusze mieszkali prawie TYLKO na ul. Międzynarodowej .Na Starej Saskiej Kępie może 1 % . Od 1960 do 1996 tam mieszkałem , chodziłem nad Wisłę i nigdy nie widziałem jakiegoś mycia samochodu . Panie . Doucz się Pan bo idiotyzmy Pan wypisuje .
user DODANE: 07-04-2024 11:55:11 | ~ Saskokepiak
"W dawnych czasach większość mieszkańców Saskiej Kępy była funkcjonariuszami..." W "dawnych czasach" SK byla jedyna dzielnica w Wawie w ktorej po drugiej wojnie swiatowej tkanka spoleczna zostala stosunkowo (do innych dzielnic Wawy) zachowana. Byli to przedwojenni intelektualisci, zolnierze AK, Szarych Szeregow itp. Kiedys pewna sieciowke z elektronika reklamowano haslem "Nie dla idiotow". Dzieki powyzszemu wypryskowi intelektu, mysle ze w miare bezpiecznie jest przejecie tego hasla reklamowego przez Wasz portal. Z mala modyfikacja oczywiscie - bez "nie" na poczatku.
user DODANE: 07-04-2024 11:21:02 | ~ Zib
Pomylił pan Saską Kępę z Gocławiem. To częste u słoików.