close



 
Na Pradze Północ wzrasta poziom graffiti


Domorosły graficiarz jak nawącha się szewskiego kleju lub gazu z jednorazowej zapalniczki, to jedyne co potrafi zmalować przy pomocy farby w sprayu to jedynie esy-floresy i inne pomazańce jedynie niszczące elewacje praskich budynków. Jednak od pewnego czasu zaczęły pojawiać się proste napisy. Najczęściej jest to nazwa stołecznego klubu piłkarskiego lub życzenia skierowane pod adresem policji. W ostatnim czasie graficiarze zaczęli się podpisywać pod swoimi dziełami. Podpis jest nieco nieudolny z błędem ortograficznym, ale nie wymagajmy za wiele i tak jest pewien postęp. Martwi też trochę liczba mnoga mogąca świadczyć, że domorosłych „artystów” jest znacznie więcej. Może po jakimś szkolnym dyktandzie zostaną wytropieni i odpowiednio ukarani.





Imię / nick
Treść komentarza