Kumulacja na ulicy Francuskiej
Kumulacja na ulicy Francuskiej ma miejsce najczęściej w weekendy. I nie chodzi tutaj o kumulację znaną z kolektur gier liczbowych a o kolejki, jakie ustawiają się przed wybranymi punktami gastronomicznymi. Kolejka w dawnych czasach była czymś zupełnie normalnym i oczywistym i jeśli ustawiała się pod jakimś sklepem, to ludzie ustawiali się w niej, albowiem dla większości było jasne, że rzucili jakiś towar i bez względu na to, czy był komuś potrzebny, czy nie należało go bezapelacyjnie kupić. Czasy się zmieniły i teoretycznie kolejki, a przynajmniej te deo punktów gastronomicznych powinny już dawno zniknąć. Jak widać na ulicy Francuskiej nie do końca, jest to prawda. Jeśli potencjalny klient, przechadzający się ulicą widzi kolejkę ustawioną do lodziarni to pierwsze, co sobie pomyśli, że pomimo wielu lodziarni znajdujących się przy tej ulicy w tym miejscu lody są tak wyśmienite, że staje na końcu kolejki, aby nabyć je drogą kupna a do tego specjalnie nie licząc się z ceną.
Przeważnie tam, gdzie ustawia się kolejka, ceny są nieco wyższe a kolejka chętnych, jest zabiegiem czysto marketingowym. Osobiście jako wybitny degustator miejsca, w których ustawia się kolejka, omijam przynajmniej z tego prostego powodu, że nie przepadam za staniem w kolejce. Nieustająca kolejka stoi prawe zawsze pod jedną z lodziarni a druga pod kebabem znajdującym się nieopodal ulicy Zwycięzców. Pod kebabami kolejki to już standard bez względu gdzie znajdują się takie punkty. Ponadto kolejka świadczy o opieszałej obsłudze i lekceważeniu klienta. Ostatnio odwiedziłem kilka lokali gastronomicznych znajdujących się na ulicy Francuskiej i niebawem podzielę się moimi spostrzeżeniami.
Degustator
DODANE: 15-05-2024 00:19:56 | ~ Chłopak z Pragi Wiadomo, że te kolejki to ściema...


















 kopia.jpg)



















