close



 

Chopin, tajemniczy tunel i oranżeria


Bardzo rzadkim warszawskim zjawiskiem jest połączenie weekendu i pięknej pogody. Kiedy już to się stanie, większość goni na Trakt Królewski, zakosztować spaceru. W pobliżu Krakowskiego Przedmieścia mamy kilka równie ciekawych co tajemniczych miejsc, godnych polecenia i doskonałych na krótki spacerek. Jednym z nich jest alejka, położona na Skarpie Wiślanej ciągnąca się nad Parkiem Kazimierzowskim u podnóża Uniwersytetu Warszawskiego. W tym miejscu podobno skarpa osiąga największą wysokość względną w Warszawie wynoszącą 25 metrów. Podobno, bo wydaje mi się, że budynki Uniwersytetu znajdują się nieco wyżej a pomiędzy nimi a bramą uczelni, też jest lekko pod górkę. Osobiście polecam wejście na ścieżkę od ulicy Oboźnej. Po lewej stronie mamy ceglany mur a po prawej rozpościera się park i przepiękny widok na Powiśle. W samym parku była kiedyś oranżeria, fontanny, wodna kaskada, rzeźby i posągi, ale po tak zwanym potopie szwedzkim zmieniły właściciela. Potem powstał w tym miejscu ogród botaniczny z czasem zamieniony na farmakognostyczny. Podobno odwiedzał to miejsce sam młody Fryderyk Chopin, aby po lekcji przyrody popatrzyć na roślinki. Do ogrodu schodził nieistniejącymi schodami, rozebranymi w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku. W połowie trasy znajdziemy tajemniczą dziurę. Pomimo starań opiekuna parku, aby zabezpieczyć jej wlot, każdy może przynajmniej zajrzeć do środka. A jest co oglądać! Nawet jak ktoś bardzo chce to może coś niecoś dorzucić do środka.

Park do połowy lat siedemdziesiątych otoczony był ceglanym murem i niedostępny dla spacerowiczów. Po rozebraniu muru na teren parku jako pierwsza wkroczyła okoliczna młodzież. Atrakcji była cała moc a wszystko w dzikich chaszczach. Na pozostałościach grządek były metalowe tabliczki przyspawane do pręta zaostrzonego na końcu. Miał doskonałe właściwości lotne i świetnie wbijał się w drzewa. Po dzieciakach na teren weszli saperzy i jak się okazało, mieli sporo do roboty. Samą dziurę odkryliśmy znacznie później. Wcześniej była zamurowana i widać jakiś poszukiwacz skarbów odsłonił jej wnętrze. Eksploracja dziury trwała kilka dni, ale przy pomocy świeczek jako oświetlenia dotarliśmy do zamurowanego drugiego końca tunelu. W jakim celu powstał ten parkowy kanał? Do dzisiaj nie udało mi się rozwikłać tej zagadki.

Minąwszy dziurę, idąc cały czas prosto, dojdziemy do ulicy Karowej i idąc, lekko pod górkę dojdziemy do Krakowskiego Przedmieścia. Alejka jest atrakcyjna przez cały rok, ale jeśli ktoś liczy na widoki Powiśla to lepiej wybrać się porą, kiedy nie ma jeszcze liści lub są niewielkie.





Imię / nick
Treść komentarza